Aktualności - Jagielloński Uniwersytet Trzeciego Wieku
Z Elżbietą Kusiną, studentką historii sztuki, rozmawia Ewa Piłat
Moja dewiza w pracy z turystami jest prosta. Traktuję turystów tak, jak chciałabym, aby mnie traktowano. Z uśmiechem, zrozumieniem, szacunkiem i kulturą.
1. Od wielu lat Pani imię i nazwisko wśród studentów Jagiellońskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku jest kojarzone z wycieczkami. Jak długo jest Pani przewodniczką?
E.K. Przewodniczką jestem od czasów studenckich. Uprawnienia przewodnickie otrzymałam dokładnie 10 listopada1975, czyli 50 lat temu. Niesamowite, że 50 lat temu powstał też pierwszy uniwersytet trzeciego wieku.
2. Czy przewodnik turystyczny to Pani zawód?
E.K. I tak, i nie. Powiem, że niejedyny. Skończyłam chemię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Brakowało mi w tych studiach czegoś humanistycznego, więc równocześnie skończyłam kurs na przewodnika po Krakowie, a potem pilota wycieczek. Byłam dwuzawodowcem. Zasadniczo pracowałam jako chemik, a w sezonie turystycznym włączałam się w wir pracy przewodnickiej.
3. Jak to się stało, że pasja stała się zawodem?
E.K. Obie te prace wykonywałam z pasją, choć każda z nich jest inna. Zajmowałam się ochroną środowiska. Widzę jak wiele jest do zrobienia w tej dziedzinie, jak wiele może zrobić każdy z nas. Potrzeba wiedzy, przykładu i chęci. Praca w turystyce to praca z ludźmi. Ciągle nowe twarze, wyzwania, kontakty. To jest fascynujące, ale bywa różnie.
4. Jakie najmilsze wydarzenia ze swej kariery przewodnickiej najbardziej utkwiły Pani w pamięci?
E.K. Wiele wydarzeń z mojej pracy przewodnickiej wspominam miło. Turyści chwalili moją polszczyznę, mój entuzjazm przy oprowadzaniu. Często słyszałam od turystów „Pani to kocha Kraków”. Podobał się turystom mój głos. Kilkakrotnie, dawno temu, pytano mnie, czy to mój głos jest w Dobranocce „Gąska Balbinka”. Jedno zdarzenie szczególnie pamiętam. Zmieniło to mój sposób postrzegania grupy i organizacji pracy z grupą. Byłam wtedy młodą przewodniczką. Szłam z grupą turystów ulicą Floriańską w kierunku Rynku. Z naprzeciwka podchodzi do mnie starszy, około 50-letni mężczyzna (nie z mojej grupy) i płacząc, zwraca się do mnie słowami: „Pani nie wie, gdzie jest moja grupa? Zgubiłem się.” Nie jest to śmieszne. Tłum ludzi na ulicy. Trudno zobaczyć swoich. Nie wiadomo, co począć w obcym mieście. Pytam więc Pana: „Czy wie, gdzie grupa ma obiad, gdzie mieszkają?”. Niestety, nie wiedział nic. W tamtych czasach telefon stacjonarny był rarytasem, ale na ulicy Szpitalnej 32 działał BORT (Biuro Obsługi Ruchu Turystycznego). Było to jedyne biuro zajmujące się obsługą grup przyjeżdżających do Krakowa. Skierowałam Pana w to miejsce, mając pewność, że mu pomogą, udzielą informacji i odnajdzie swoją grupę. Zdarzenie to nauczyło mnie, aby co jakiś czas oglądnąć się do tyłu i sprawdzić, czy turyści idą za mną, aby ich nie zgubić. Poczekać na idących wolniej oraz kilkakrotnie informować o kolejnych punktach programu.
5. Jaka jest specyfika organizacji wycieczek turystycznych dla starszych uczestników?
E.K. Starsi uczestnicy wycieczek są bardziej zainteresowani niż młodzież, słuchają uważniej. Tempo przemieszczania się jest wolniejsze. Na ogół są zdyscyplinowani. Wiedzą, że należy się dostosować do ogółu, do grupy. Trzeba uważnie przypatrywać się uczestnikom, czy ktoś nie potrzebuje pomocy. Są wdzięczni, że nie traktuje się ich przedmiotowo. Choć stanowią grupę, to są indywidualnie spostrzegani. Ważne, aby zwracać uwagę na potrzeby, zapytać o nie, cierpliwie odpowiadać na pytania, wyjaśniać nawet błahe sprawy. Gdy ktoś zadaje indywidualnie pytanie, to warto je powtórzyć, tak aby usłyszała cała grupa. Unikniemy wtedy kolejnego, tego samego lub podobnego pytania. Wszyscy usłyszą odpowiedź, zaoszczędzimy czas. Moja dewiza w pracy z turystami jest prosta. Traktuję turystów tak, jak chciałabym, aby mnie traktowano. Z uśmiechem, zrozumieniem, szacunkiem i kulturą.
6. Jest Pani przewodniczącą Sekcji Turystyki w JUTW. Jakie plany turystyczne ma sekcja na najbliższy czas?
E.K. Sezon turystyczny rozpoczniemy na wiosnę 2026 roku. Będzie wyjazd do Cieszyna, o który Państwo pytacie. Nie wszyscy mogli pojechać w pierwszej turze. Będziemy chcieli odwiedzić Cieszyn w okresie kwitnących magnolii. Kilometrowy szlak pozwala podziwiać architekturę i magnolie różnych gatunków. Na Śląsku Cieszyńskim mamy kilka uzdrowisk i muzeów związanych z eksploatacją węgla - m.in. Jastrzębie Zdrój, Ustroń, który obchodził w 2025 roku 720 lat istnienia. Sejm i Senat RP uchwalili, że rok 2026 ma być m.in. rokiem profilaktyki zdrowotnej. Dlatego planujemy wycieczkę w Gorce szlakiem schronisk. Na 15 kilometrach trasy odwiedzimy schronisko na Starych Wierchach oraz bacówkę na Maciejowej. Długa i zróżnicowana lista patronów 2026 roku obejmuje ludzi nauki, literatury, artystów, polityków, wydarzenia, instytucje. Będzie więc refleksją nad wartościami, odpowiedzialnością społeczną. W tym duchu, kontynuując plany wycieczek, w 2026 roku odwiedzimy grób Cadyka Dawida Bidermana w Lelowie (280 rocznica urodzin), a snując dalej opowieści o Stefanie Żeromskim udamy się do Puszczy Jodłowej, w Góry Świętokrzyskie oraz do zespołu pałacowo-parkowego w Chrobrzu. W Małopolsce czeka na nas szlak łysogórskiej ceramiki, a także arboretum w Lusławicach.
fot. Magdalena Karlikowska-Pąsiek