Aktualności - Jagielloński Uniwersytet Trzeciego Wieku

Pomiń baner

Z Leszkiem Banachem – kapitanem reprezentacji sportowej JUTW rozmawia Magdalena Karlikowska-Pąsiek

Dwa razy do roku, razem z naszymi sportowcami, zamienia sale wykładowe na stadiony, aby zawalczyć o medale podczas letnich olimpiad UTW i organizacji senioralnych w Łazach lub zimowych spartakiad w Rabce-Zdroju.

1. Panie Leszku, jest Pan nie tylko studentem historii sztuki, ale także kapitanem reprezentacji JUTW i chorążym naszej ekipy na olimpiadach sportowych. Dwa razy do roku, razem z naszymi sportowcami, zamienia Pan sale wykładowe na stadiony, aby zawalczyć o medale podczas letnich olimpiad UTW i organizacji senioralnych w Łazach lub zimowych spartakiad w Rabce-Zdroju. Mógłby Pan opowiedzieć naszym studentom, jak wygląda rywalizacja podczas zawodów sportowych dla seniorów? Jakie są wymagania i dlaczego warto startować w takich zawodach? Nadarza się ku temu okazja, bo już 13 września odbędą się zawody „Trzeci Wiek na Start”, w których będzie nas Pan reprezentował.
 
Leszek Banach: W zawodach sportowych może wystąpić każdy student i absolwent JUTW. Ważne, aby dobrze się czuć w konkretnej dyscyplinie sportowej. Są z nami także osoby niepełnosprawne, które już nie mogą biegać, ale za to mogą celnie strzelać, rzucać do celu itd. Występ w zawodach zawsze integruje drużynę. Grupa spotyka się przed zawodami kilkakrotnie na wspólnych rajdach, mitingach, wyjazdach, szlifując kondycję, koordynację, dyscyplinę, aby zachować dobre zdrowie i przygotować formę na zawody. Kontakt z nami można nawiązać przez sekretariat JUTW. Z olbrzymiej grupy studentów JUTW chcemy wyłuskać nie tylko narciarzy, ale też biegaczy, pływaków, szachistów, brydżystów, tenisistów stołowych, kajakarzy czy strzelców (pistolet, karabinek, łuk). Reprezentowanie JUTW na takich zawodach, gdzie występują setki sportowców – studentów-emerytów z całej Polski, a także krajów sąsiednich – jest niezwykłą frajdą. Jakby się znowu było młodzieniaszkiem bez żadnych ułomności wynikających z wieku. Rywalizowanie, spędzanie razem wolnego czasu i wspólne spożywanie posiłków w grupie 60-90-latków, sprzyja zawieraniu nowych znajomości i odnawianiu starych, sprawiając, że stajemy się młodsi o kilka dekad i jeszcze potrzebni. Warto dodać, że w takich zawodach najważniejszy jest udział, dobra zabawa, ruch, śmiech, radość, a dopiero później medale i punkty, jakie otrzymuje drużyna. Kilka lat temu nasi sportowcy nie walczyli o medale, po prostu reprezentowali JUTW. Z czasem, z dalekich miejsc awansowaliśmy w klasyfikacji medalowej. W ostatniej Spartakiadzie w Rabce-Zdroju osiągnęliśmy najlepszy wynik w historii naszych startów, tj .8 pozycję na ok. 40 ekip.
2. Od kiedy reprezentuje Pan JUTW?
 
L.B.: Reprezentuję JUTW od 2018 roku. Staram się zebrać drużynę seniorów- olimpijczyków zarówno na zimowe zawody w Rabce (luty), jak i na olimpiadę letnią w Łazach lub Chorzowie (wrzesień). Z zimową jest mniejszy problem, bo robimy to z marszu, w czasie przerwy semestralnej, natomiast letnia jest organizowana w okresie wakacji, gdzie większość studentów jest poza Krakowem. W dodatku o terminie i miejscu olimpiady letniej dowiadujemy się od organizatora dwa tygodnie przed datą rozpoczęcia zawodów, co czyni sprawę superpilną.
3. Czy woli Pan zasiadać na sali wykładowej, czy może walczyć o medale na stadionie?
 
L.B.: Udział w zajęciach sportowych nie koliduje z wykładami i seminariami, sprzyja natomiast wymyślaniu innych aktywności. Jest tego wiele. W takiej grupie każdy ma swoje zadanie. Znając się od strony sportowej, tworzymy następnie grupy taneczne, językowe, malarskie, turystyczne itd. Każdy z nas ma wiele zainteresowań, ale też i obowiązków (opieka nad wnukami i chorymi członkami rodziny). Zdobywając wiedzę w JUTW, nie mamy czasu myśleć o chorobach i starości. Dzięki ruchowi i ćwiczeniom fizycznym jesteśmy zdrowsi, co sprawia, że stajemy się wręcz podporami naszych rodzin.
4. Czy kilkanaście lat temu, pracując jeszcze zawodowo, przypuszczał Pan albo chociaż marzył, że będzie Pan startował w olimpiadach sportowych? Czy zanim został Pan studentem JUTW uczestniczył Pan w zawodach i regularnie uprawiał sport?
 
L.B.: Tak, będąc studentem, a wcześniej pracując, nigdy nie zapominałem o uprawianiu sportu. Od zawsze był to tenis ziemny, kulturystyka, szachy, pływanie oraz nieustanne wycieczki. To wyrobiło we mnie obowiązek wczesnego wstawania, dyscyplinę, codzienną gimnastykę. Nigdy nie przypuszczałem, pracując zawodowo, że będę studiował w JUTW oraz hobbystycznie zajmował się przygotowaniem grup sportowców do udziału w przeróżnych olimpiadach czy spartakiadach. Jak już mówiłem, mam dość wypełniony grafik przeróżnymi aktywnościami, ale zawsze znajdę chwilę na udział w rozwijających warsztatach czy wyjazdach, dopóki starczy sił i będę czerpał z tego satysfakcję.
fot. Anna Kopeć
 
Foto